Orkisz - ziarno życia

Oceń:
(0 głosów)
Orkisz - ziarno życia
fot. HeikeRau / photodune.net

Ziarno orkiszu jest odmianą pszenicy, która wcześniej niż sama pszenica stanowiła główną strawę wczesnych ludów Ziemi. Swoją treścią może nasycić głodnego nomadę i pozwolić mu iść w dalszą podróż. A jednak o wzrastanie orkiszu trzeba się troszczyć. Ziarno to potrzebuje bogatej gleby i oddanego dbania o siebie. O ile np. ziemniak rośnie wszędzie i zawiera w swojej ziemistej głowie wszystkie treści, jakie potrzebujemy od Ziemi do przeżycia, o tyle orkisz jest ziarnem rosnącym pod pewnymi warunkami. Trzeba się o niego postarać i wyjść ku niemu. Ziemniak i pszenica są łatwe w uprawie, to one biegną do człowieka zahaczając o jego nogi na każdym kroku. Orkisz natomiast jest trudnym ziarnem starożytnych ludów, o który zabiegały one tak jak o każdy dzień życia. Starożytnym nie robiło różnicy czy chodzi o ziarno orkiszu, czy o życie samo, tak bardzo jedno i drugie wymagało wysiłku. Ziarno i życie miało taką samą wartość i było od siebie zależne. Czym jest zatem ziarno orkiszu, jak różni się od pszenicy i dlaczego warto go jeść jak ziemniaki?

Orkisz w dzisiejszych czasach wraca do łask, a jest to dobra wiadomość, ale i zła. Jego największą zaletą był bowiem fakt, że zapomniany nie wkroczył w przestrzeń pestycydów, w której zatopiona jest pszenica. Choć pszenica stanowi podstawę żywieniową naszej diety, to zawiera ona trujące substancje, które pomagają jej być tak dostępną i tak powszechną. Nie jest to już jednak dostępność charakterystyczna jeszcze dla średniowiecza, kiedy pszenica rosła ludziom na zdrowie. Obecnie pszenicy każe się być wielokrotnie bardziej, a to nakłada na nią nieznośny dla każdej rośliny ciężar GMO. Z tej racji orkisz, o którego szczególnie nie zabiegają masowi producenci, jest bardziej zdrowy niż pszenica. Co ciekawe jednak, to że ziarno orkiszu nie wzrośnie nigdy na glebie ze środkami do ochrony roślin, których w zupełności nie potrzebuje. Jest wyczulone na naturalne minerały i mikroelementy znajdujące się w glebie i kompoście, tak jak dziecko jest wyczulone na naturalny śmiech i miłość. Orkisz o wiele silniej zakorzenia się w ziemi niż inne zboża, jest też bardzo odporny na stresy środowiskowe, dlatego może rosnąć zarówno w górach jak i w dolinach, a długie źdźbło kłosa chroni je przed pasożytami, grzybami, pleśnią i atakami szkodników. Jest to więc silne ziarno, jak gladiator nie dające się przeciwnościom losu. Zresztą orkisz nierzadko stanowił strawę gladiatorów. I choć nie ma w sobie ich barbarzyńskiej siły, tylko cichy spokój pól, to mógł swoją treścią wykarmić tych rzymskich wojowników. Wszystkie opisane wyżej czynniki sprawiają, że orkisz o wiele bardziej niż pszenica zawiera w sobie pradawny smak wiatru i słońca, a przez to silniej pobudza do zdrowia nasz organizm.

Przez żołądek do nerwów

Wiedziała o tym Hildegarda z Bingen, XII-wieczna przeorysza z klasztoru Benedyktynów. Mniszka ta uważała, że orkisz jest doskonałym środkiem leczniczym, ale i najlepszym ziarnem zbożowym. Pisała ona, że „orkisz prowadzi do właściwego obrazu krwi, powoduje rozluźnienie umysłu oraz obdarza pogodą ducha”. Dzięki spożywaniu ziaren orkiszu popadamy także w cnotę zadowolenia, a jest to cecha niewątpliwie religijna. Orkisz jest kojący na choroby żołądkowo-jelitowe, alergie pokarmowe, schorzenia związane z przemianą materii, schorzenia reumatyczne, dolegliwości nerwowe i depresje a także szkody wyrządzone przez leki. Orkisz jest dobry dla osób osłabionych, wyczerpanych, niedożywionych. Można zauważyć więc, że o ile główną cechą pokrzywy jest wspomaganie krwi, a imbiru rozgrzewanie wszystkich układów organizmu człowieka, o tyle orkisz wydaje się odpowiadać za nasz układ pokarmowy, który nasyca i uzdrawia. Orkisz związany jest więc z naszym trawieniem i będzie koił i leczył te organy, które za to odpowiadają. Trawienie jednak wiąże się z nerwami i naszym samopoczuciem: kiedy dobrze trawimy, wtedy też nasze emocje i nerwy „trawią się” dobrze. To w żołądku przetwarzamy emocje, których nie strawione resztki wysyłamy do innych organów, by tam rozwijały się w choroby. Orkisz właśnie pozwala tym emocjom strawić się dobrze razem z pokarmem. Należy więc kojarzyć go z nasyceniem, trawieniem i dobrymi emocjami.

O relacji z pszenicą raz jeszcze

Orkisz jest zdecydowanie lepszym niż pszenica budowniczym naszych komórek, zawiera o blisko 50% więcej niż ona białka. Jest też bogatszym źródłem błonnika pokarmowego, a więc ułatwia trawienie wspomagając przy tym działanie układu pokarmowego. W orkiszu występuje duża ilość łatwo przyswajalnego glutenu, a także więcej niż w pszenicy cynku, miedzi i selenu, a przy tym witamin A, E i D. Orkisz ma wyższy niż pszenica stopień strawności i jakości biologicznej. Działa on rozgrzewająco i natłuszczająco będąc przy tym łagodniejszy niż inne ziarna. Tłuszcz orkiszu zawiera więcej niż pszenica fitosteroli, dzięki czemu obniża poziom cholesterolu we krwi. Warto więc sięgać po chleb zrobiony z pełnych ziaren orkiszu, ale także po wszystkie inne produkty wykonane na bazie tego ziarna.

Autor: Joanna

0 komenatrzy

Przeczytaj także:

Dlaczego warto jeść ryby?

Na polskich stołach goszczą rzadko, wypierane przez inne rodzaje mięs – a szkoda. Zapełniony różnorakimi rodzajami ryb świąteczny polski stół udowadnia, że od wieków tradycja podsuwa nam pod nos samo zdrowie! Ryby są tak cennym...

Czytaj dalej

Jak dobrze wybrać wodę mineralną?

Woda jest niezbędnym elementem naszego pożywienia. Bierze udział w fundamentalnych funkcjach organizmiu człowieka, tj: transportuje składniki odżywcze do tkanek i komórek, uproszcza wydalanie toksycznych produktów przemiany materii, wspiera metabolizm organizmu, pozwala regulować temperaturę ciała, skurcze...

Czytaj dalej

Czy jedzenie ekologiczne jest zdrowe?

Po przesileniu jakie dokonało się w największych cywilizowanych Państwach świata, w których stopień pochłaniania toksycznej żywności przekroczył swoją granicę, przyszła pora na jedzenie ekologiczne, które jest teraz w stosunku do tego pierwszego jedzeniem czystym, zdrowszym...

Czytaj dalej

Dlaczego warto pić świeżo wyciskane soki?

W zasadzie na postawione w tytule pytanie nie trzeba odpowiadać. Wydaje się, jakby każdy sam w sobie intuicyjnie zgadzał się z faktem, że świeżo wyciskane soki są niezaprzeczalną wartością dla naszego organizmu. Każdy z nas...

Czytaj dalej